Pn–Pt 9:00–17:00 · +48 504 500 007 info@ctr.pl
Zaloguj Ulubione Porównaj
◆ baza wiedzy · 6 min czytania · 21 sierpnia 2024

Monitoring miejski w Warszawie: jak zaplanować system wizyjny

Jak zaplanować monitoring miejski w Warszawie: strefy obserwacji, kadr zamiast rozdzielczości, kamera stała czy PTZ, zgodność zasilania PoE. Z perspektywy instalatora.

baza wiedzy

Monitoring miejski w Warszawie to temat, przy którym większość rozmów zaczyna się od złej strony. Klient przychodzi z liczbą kamer w głowie. Czasem ma jeszcze zapamiętane z internetu jakieś dane o tym, ile kamer i centrów ma miasto. Tyle że te informacje są stare i nikt ich dziś nie potwierdzi — a projekt oparty na cudzych, nieaktualnych liczbach jest projektem opartym na niczym.

Dlatego od razu uprzedzam: nie znajdziesz tu opisu obecnej skali warszawskiego systemu, retencji nagrań ani tego, kto nim zarządza. Nie mam zweryfikowanych danych, więc nie będę ich wymyślał. Znajdziesz za to sposób myślenia, który sprawdza się w każdym systemie obejmującym większy teren — od osiedla przez parking po fragment miasta.

Zacznij od listy miejsc, nie od liczby kamer

Pierwsza rzecz, którą robię na obiekcie, to spacer z kartką. Nie z katalogiem. Spisuję miejsca, które faktycznie trzeba widzieć: wejścia, bramy, parkingi, zewnętrzne ciągi komunikacyjne. Dopiero potem, dla każdego z tych miejsc, odpowiadam sobie na kilka pytań:

  • czy ten kierunek ma być w kadrze bez przerwy, czy operator będzie kamerą kręcił;
  • gdzie stanie stanowisko odbiorcze;
  • czy obraz ma być tylko podglądany, czy też nagrywany;
  • kto i według jakiej procedury reaguje, gdy coś się dzieje;
  • jak długo nagrania są trzymane i komu wolno je udostępnić.

Zwróć uwagę, że połowa tych punktów to nie technika, tylko organizacja. I to jest sedno. Kamera nie odpowie na pytanie, kto zadzwoni po patrol o trzeciej w nocy. Widziałem instalacje z dobrym sprzętem, gdzie po roku okazało się, że nikt nie patrzy w monitory, bo w umowie nie było kogo wpisać. Sprzęt działał. System nie.

Kamera to dopiero początek toru

W monitoringu wizyjnym obraz z kamery ma trafić na monitor przed człowiekiem. Między jednym a drugim jest cała droga: w instalacji IP switche i okablowanie, a jeśli nagrywamy — rejestrator. Każdy z tych elementów potrafi położyć projekt, choć na papierze „kupiliśmy dobre kamery”.

Dlatego myślę o tym jak o torze, a nie o pojedynczych urządzeniach: kamery i ich pola widzenia, transmisja, zasilanie, odbiór i rejestracja, na końcu operator i procedury.

No i jedno zdanie, które powtarzam każdemu inwestorowi, bo potem to wraca w reklamacjach. Operator przed monitorem nie gwarantuje, że każde zdarzenie zostanie zauważone od razu. Monitoring nie przewiduje zagrożeń. Rejestruje i pomaga reagować — i to jest dużo, ale nie obiecuj klientowi więcej.

Kadr sprawdza się na miejscu, nie w katalogu

Rozdzielczość to parametr, na który ludzie patrzą najpierw, a który mówi najmniej o tym, czy kamera zrobi robotę. Kamera z dużą matrycą skierowana pół metra obok bramy pokazuje pięknie ostry chodnik. Brama zostaje poza kadrem.

Zanim wybierzesz model, porównaj ogniskową i deklarowane kąty widzenia z realnym układem miejsca: gdzie są wejścia, jak biegną ciągi komunikacyjne, z której strony da się fizycznie zamontować urządzenie, co ma być widoczne stale, a co operator może sobie „dokręcić”. Do tego doświetlenie — producent podaje zasięg oświetlacza, ale zasięg na karcie a to, co zobaczysz w nocy na konkretnym parkingu z latarnią z boku i drzewem w połowie drogi, to dwie różne rzeczy.

Moja rada jest prosta: wejdź na drabinę z jakąkolwiek kamerą i zobacz kadr z planowanego punktu montażu. Pół godziny tej roboty oszczędza przewiercanie ścian po odbiorze.

Stała czy PTZ?

Kamera stała pilnuje jednego kierunku i nie robi nic innego. Wejście, brama, furtka — tam nie chcę niczego innego. Zawsze ten sam kadr, zawsze do sprawdzenia w nagraniu.

Kamery IP PTZ to inna bajka: parkingi, place, rozległy teren, gdzie operator prowadzi obserwację i chce dojechać zoomem do szczegółu. Tylko że tu jest pułapka, w którą wpada sporo inwestorów. PTZ w danej chwili patrzy w jedną stronę. Kiedy operator obserwuje lewy róg parkingu, prawy róg nie istnieje w kadrze — a jeśli tam właśnie ktoś rysuje samochód, nagrania nie będzie.

Dlatego przy każdej strefie zadaję jedno pytanie: ważniejsze jest kierowanie kamerą czy nieprzerwany widok tego miejsca? Jeśli drugie — stała. Nawet jeśli klient „chciał tę obrotową, bo wygląda poważnie”.

PoE: „obsługuje PoE” to za mało

Power over Ethernet to wygoda: zasilanie idzie tą samą skrętką co obraz, bez osobnej linii 230 V do słupa. Ale napis „PoE” na pudełku nie oznacza, że wepniesz kamerę w dowolny switch i będzie działać. Znam przypadki, gdzie kamera startowała, po czym po włączeniu oświetlacza w nocy restartowała się w kółko, bo port nie dawał tyle, ile trzeba.

Zanim zamówisz switch albo injector, sprawdź w dokumentacji obu stron:

  • jaki standard obsługuje urządzenie zasilające, a jaki kamera;
  • jaki jest pobór mocy kamery — nie „typowy”, tylko maksymalny;
  • czy jest zasilanie alternatywne (i czy będziesz go potrzebował, jak pisałem przy torze transmisji);
  • czy ta zgodność wynika z papierów, a nie z zapewnień handlowca.

Jeżeli karta produktu nie podaje standardu IEEE ani poboru mocy, nie masz z czego dobrać portu. Kropka. I nie sprzedawaj klientowi „zestawu” z kamer i switcha, dopóki nie potwierdzisz, że te elementy naprawdę do siebie pasują.

Przykład: kamera na wejście albo bramę

Załóżmy typowy przypadek: trzeba objąć jedno wejście, bramę albo kawałek parkingu, kierunek jest z góry wiadomy, operator nie będzie nic kręcił. Modelem, po który w takiej sytuacji sięgam do porównania, jest Hikvision DS-2CD2T63G2-2LI(4mm). Karta produktu na CTR podaje:

  • maksymalną rozdzielczość 3200 × 1800, czyli 6 MP;
  • ogniskową 4 mm i kąty widzenia: 78° w poziomie, 38° w pionie, 96° po przekątnej;
  • oświetlacz podczerwieni i światła białego o zasięgu do 60 m.

Producent opisuje ją jako kamerę do wejść, parkingów, bram i zewnętrznych ciągów komunikacyjnych, i to się zgadza z tym, do czego takie obiektywy 4 mm zwykle się nadają. Te 78° w poziomie to kadr, w którym brama z kawałkiem podjazdu mieści się bez kombinowania.

Zasilanie: DC 12 V albo PoE. I tu wracamy do poprzedniego punktu — karta CTR nie podaje ani standardu IEEE, ani poboru mocy, więc zgodność z konkretnym switchem trzeba potwierdzić osobno, u producenta lub w jego dokumentacji. Ja bym tego nie pomijał, zwłaszcza że oświetlacz światła białego to zawsze dodatkowy pobór w nocy.

Jeszcze jedno, żeby nie było nieporozumień: nie mam potwierdzenia, że ten model pracuje w miejskim systemie Warszawy. To przykład doboru pod konkretną strefę, nie „kamera, którą ma miasto”.

Czego nie robić

Krótka lista z tego, co najczęściej psuje projekty większych systemów:

  • przenoszenie starych danych o warszawskim monitoringu jako opisu stanu obecnego;
  • utożsamianie przykładowego produktu ze sprzętem, który rzekomo „ma miasto”;
  • zakładanie, że PTZ patrzy wszędzie naraz;
  • dobieranie portu PoE bez standardu i poboru mocy;
  • składanie „zestawów” bez potwierdzonej zgodności;
  • traktowanie zasięgu oświetlacza z karty jako oceny warunków na miejscu;
  • obiecywanie klientowi, że monitoring zapobiegnie zdarzeniom albo zapewni natychmiastową reakcję.

Każdy z tych punktów kończy się tak samo: klient oczekuje czegoś, czego instalacja z założenia nie robi. A wtedy winny jest instalator, nie założenie.

Co dalej

Jak masz spisane strefy, wiesz, co ma być w kadrze i jak będzie pracował operator — dopiero wtedy siadasz do doboru sprzętu. W kategorii Monitoring IP są kamery sieciowe, rejestratory NVR, switche PoE i oprogramowanie, czyli komplet elementów toru, o którym pisałem wyżej.

Jeśli nie jesteś pewien parametrów dla konkretnego miejsca albo nie wiesz, jak potwierdzić zgodność zasilania, odezwij się do CTR przed zamówieniem. Taniej dopytać niż wymieniać switch po odbiorze.

Dalej z bazy wiedzy

Powiązane artykuły